Marek Miśko i Paweł Lisicki
Będąc osobą rozpoznawalną, budzącą szacunek lub podziw nie wypada mówić, co się myśli lub w co się wierzy. Wszystko w obawie przed utratą stanowiska, pozycji, roli w sztuce lub jadu z ust kolegów. Niewielu ma odwagę mówić, co im przeszkadza i na jakie trendy nie ma ich zgody.
Jedną z takich osób jest Zofia Klepacka, która stała się obiektem ataków ze strony lewicy w związku ze swoją wiarą. Wszystko zaczęło się od tego, że jako katoliczka i matka negatywnie wypowiedziała się o „Karcie LGBT” wprowadzonej przez Rafała Trzaskowskiego. Po tym jak wystąpiła w filmie dokumentalnym „Zmierzch – ofensywa ideologii gender” została zaatakowana przez Kingę Rusin.
Do ataku przystąpiła cała rzesza celebrytów, którzy nie przebierali w środkach i słowach, żeby „zniszczyć” Zofię Klepacką.
Celebryci zapomnieli jednak o tym, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.





